Dama. Codziennie zakładała suknię, aby stanąć w niej przed sztalugą. Suknie bywały dziurawe, a po pracowni ganiały myszy" wspomni później Józef Czapski, co opowiada mi mój mąż, biograf Czapskiego.
Reprodukcja "Dziewczynki z chryzantemami" wisi w moim warszawskim mieszkaniu od wielu lat. Mam słabość zwłaszcza do tych portretów, na których dominuje szarość, , ten szczególny, jakby nieco zamglony blado-błękitny odcień szarości.
Boznańska niczego nie upiększa - pokazuje melancholię, słabość, smutek, ale też piękno młodej kobiety, siłę dojrzałego mężczyzny. Maluje prawdę.
Patrząc na te obrazy, mam wrażenie, że artystka malowała nie tyle ludzi, co emocje – smutek, zadumę, czasem dziecięcą wrażliwość.
W Muzeum Narodowym w Krakowie trwa wystawa "Boznańska kameralnie". Bardzo ją Państwu polecam. Poniżej kilka wspaniałych dzieł prezentowanych na wystawie.




